Sie 132013
 

Listy


Witam serdecznie.

Na początek mała uwaga techniczna: wspaniała modyfikacja strony. Teraz jest bardziej czytelna, przejrzysta i również bardziej kolorowa. Strona zmienia się razem z Tobą. Na lepsze oczywiście. Bo Ty się uczysz, poznajesz, doskonalisz. A to wszystko widać w tym co piszesz. Stąd mała moja prośba – nie zmieniaj, ani nie wyrzucaj starszych, dawniejszych tekstów. One są częścią Ciebie i nie zmieniaj ich tylko dlatego, że teraz, gdy już wiesz o wiele więcej, napisałbyś je inaczej.

Przejdźmy do sedna: piszę po to żeby Ci podziękować. Za wyleczenie niektórych dolegliwości i leczenie tych „oporniejszych”.

Chciałabym, żebyś umieścił mój list gdzieś na stronie. Chociażby po to, żeby przekonać innych, że warto i można czuć się lepiej i że po to właśnie są terapie medycyny naturalnej.

Ja chciałabym Ci podziękować za wiele rzeczy. Za to, że pomogłeś mi zmienić sposób myślenia (co jest niezbędnym elementem wyzdrowienia), za to, że udało mi się uwierzyć, że medycyna naturalna rzeczywiście może pomóc. Za obudzenie nadziei, że „się da”. Mimo mojego początkowego sceptycyzmu, udało się Ci wyleczyć lub zminimalizować dolegliwości, na które skarżyłam się „odkąd pamiętam”.

Każdy, kto kiedykolwiek miał migrenowy ból głowy doskonale będzie wiedział co mam na myśli. Głowa wtedy boli tak, że człowiek nie myśli, nie wie co robi, nie może chodzić, bo każdy krok sprawia ból. Boli, jak się mruga, boli, jak się patrzy, boli również, jak się oddycha. Na migrenowy ból głowy nie pomaga praktycznie nic. Wiem, bo próbowałam niemal wszystkiego. A potem okazało się, że może nie boleć. Zdumiewające, ale prawdziwe. Praktycznie jeden zabieg dobrego terapeuty i odrobina snu. Może trudno w to uwierzyć, ale TAKIE bóle głowy miewam teraz bardzo rzadko, a jeżeli już się zdarzają, nie trwają dłużej niż pół dnia, a nie tak jak wcześniej – trzy.

Drugą zmorą dręczącą mnie bardzo długo były (!) bóle menstruacyjne. Tylko kobieta wie, jak bardzo może boleć. Wszystko, bo do tego dochodzi jeszcze ogólne rozdrażnienie i ból piersi. Jak się ma wrażenie, że gorącymi szczypcami ktoś coś wyrywa z wnętrza. Jak się wydaje, że ból przychodzący ostrymi falami, nie pójdzie sobie już nigdy. Odkąd pamiętam, zawsze bolało i nigdy nie pomagały (zwiększające się ilości) tabletek. Ibupromy, apapy – w efekcie nic już nie działało. Trudno się żyje biorąc po trzy tabletki przez co najmniej cztery dni żeby w miarę normalnie funkcjonować. Teraz też czasem boli, ale rzadko i nie tak bardzo. I rzeczywiście się da zrobić tak, żeby nie bolało, trzeba tylko wiedzieć, że można.

I na koniec – żeby nie zakończyć smutno i bardzo poważnie, mimo, że tego tematu nie da się potraktować inaczej – taki mały apel. Jeżeli ktokolwiek z czytających strony Klapucha – waha się czy rozpocząć kurację, podjąć leczenie – to może już przestać. Naprawdę warto spróbować. Wszystkiego, szczególnie jak się ma już serdecznie dosyć dolegliwości utrudniających życie. Być może długo trzeba będzie czekać na efekty, być może dużo czasu zajmie wyzdrowienie. Ale warto, małymi kroczkami do celu. Trzeba tylko chcieć.

Dziękuję Ci Klapuchu. Może zabrzmi to dziwnie, ale za „przewrócenie mojego życia do góry nogami”.

Życzę Ci wszystkiego co najlepsze: gorącej miłości, niewyczerpanego szczęścia, ogromnej fortuny, jeśli tylko jej będziesz potrzebował, nieograni-czonych możliwości, rozwijania pasji jaką jest pomaganie ludziom i radości z każdego nowego dnia.

Niech Dobre Duchy nad Tobą czuwają.

O.


Wpis został przeczytany 830 razy 🙂

 Posted by at 08:56

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)